grudzień 20, 2009 at 6:13po południu
W okresie przedświątecznym sporo osób wpadło na pomysł obdarowania bliskich swoimi zdjęciami więc dużo czasu spedzałam ostatnio w moim studio. Były sesje buduarowe, portretowe a nawet plener! Jutro czeka mnie jeszcze sesja z Aniołem a potem nie dotknę aparatu (tzn postaram się) aż do Nowego Roku. 
Na początek sesja Asi-wspaniały i oryginalny prezent dla męża.
Prezent został juz wręczony a Asia udzieliła mi pozwolenia na pokazanie kilku wybranych zdjęć, pozostałe niech pozostaną słodką tajemnicą
Okazło się, że Asia również jest fanką szpilek od Aldo…




listopad 9, 2009 at 12:41przed południem
Magda zgłosiła się do mnie żeby zafundować sobie prezent z okazji 30 tych urodzin. Mimo, że wcześniej nigdy nie pozowała poradziła sobie rewelacyjnie! Była piękna, radosna, swobodna a przecież o to właśnie chodzi! Bawiłyśmy się doskonale i po 3 godzinach czułyśmy się jak stare dobre znajome. Uwielbiam takie kobiece sesje! Bardzo często ja i moje modelki stajemy się prawdziwymi przyjaciółkami i dla mnie jest to najcenniejszy aspekt mojej pracy. Dziewczyny, jesteście super! 
A teraz Magda i jej urodzinowa sesja:
Magda contacted with me to treat herself to the present for her 30th birthday.She did very well although she has never posed before. She was beautiful, happy and casual and this is what is important in posing. We enjoyed very much and we felt as we were old friends after these 3 hours. I love such women’s sessions. I and my models very often became a real friends and this is one of the most important aspects of my job. Girls – you’re wounderful. And you can see the results of Magada’s birthday session:










listopad 9, 2009 at 12:40przed południem
Martyna to urocza i przemiła licealistka, na sesję przyjechała z rodzicami oraz dwiema walizkami ubrań i boskich szpilek. Żyć nie umierać!
Na dodatek moja modelka czuje się przed obiektywem wprost doskonale, od samego początku była całkowicie swobodna- bardzo mi tym zaimponowała. Ja niecierpię pozować i zawsze podziwiam modelki z ich stoicki spokój, moze czas na jakąś sesję w celach terapeutycznych 
Po sesji wysłałam miniaturki zdjęć mailem i dość długo czekałam na odpowiedź. Już myślałam że gdzieś zaginęły w cyberprzestrzeni ale okazało się, że po prostu wybór nie był łatwy i ostatecznie po kilku dniach negocjacji z mamą Martyna wybrała prawie dwukrotnie więcej zdjęć niż planowała.
A oto kilka portretów z naszej sesji:
Martyna is a very charming and nice secondary school student. She arrived with her parents on the session. She took two suitcases of clothing and high-heels with herself. My model feels very well during session. She was totally relaxed from the very beggining which impressed me very much.I hate posing in front of camera and I admire my models that they can do it stoically and I think it is time for a therapeutic session. I sent the miniatures after the session and I waited quite a long time. I started thinking that they were lost but it turned out that the choice wasn’t so easy and finally Martyna has chosen twice as much photos (after a few days of negotiations with her mother) than she planned. And there are a few portraits from our session:









wrzesień 12, 2009 at 6:20po południu
Spotkanie z Ewą było z pewnością zrządzeniem losu. Rodzina Ewy ma bardzo bogate tradycje muzyczne- dziadek wykładał na mojej uczelni, babcia uczyła w liceum do którego dojeżdżałam na lekcje, brat uczy się gry na klarnecie u mojej koleżanki. Ale to nie koniec zbieżności- córeczka Ewy ma na imię Basia- jak ja! Sesję postanowiłyśmy zrealizować w sprawdzonym już hotelu Villa Park w Wesołej. Ewa przywiozła całą walizkę ciuchów, makijaż zrobiłam tym razem osobiście a potem zabrałyśmy się do pracy. Poszło jak z płatka! Ewa jest niezwykle zdyscyplinowaną modelką, cierpliwie słuchała moich uwag i sugestii i wykonywała wszystko bez mrugnięcia okiem. A efekt? Sami zobaczcie! Pewnie się powtarzam ale co tam… KOCHAM TĘ PRACĘ!!! No i nie mogę się doczekać reakcji męża Ewy, kiedy odbierze swój prezent :-))
Meeting Ewa was surely the twist of fate. Ewa’s family has rich music traditions – her grandfather was an academic teacher at my academy, her grandmother was a teacher in the secondary school where I commuted to lessons, my friend teaches her brother playing clarinet. However, it is not the end of coincidences – Ewa’s litlle daughter name is Basia – like mine. We decided that session would take place in the realiable hotel Villa Park in Wesoła. Ewa took a suitcase full of clothes with herself, I personally made the make-up and then we started work. Everything went like the clockwork. Ewa is a very disciplined model, she listened patiently to my remarks and suggestions and she did everything without blinking an eye. And effect? Look!! And I maybe reapeat myself again – I LOVE THAT JOB!!! And I can’t wait the reaction of Ewa’s husband when he will receive such a present.












sierpień 30, 2009 at 8:02po południu
To dopiero była sesja! Agnieszka wymarzyła sobie zdjęcia kawiarniane więc żeby wyrobić się z pracą przed otwarciem lokalu dla klientów, musiałyśmy rozpocząc zdjęcia o 7 rano, ufff… Na dodatek obie nie mogłyśmy trafić na miejsce,
zmyliły nas roboty drogowe i liczne objazdy. Po tych drogowych perypetiach pracę zaczęłyśmy od pysznej kawy oraz makijażu.
A potem poszło jak z płatka! Aga pozuje po prostu bajecznie, obie bawiłyśmy się doskonale i żałowałam,
że ten wspólnie spędzony czas minął tak szybko. Spotkałyśmy się następnego dnia na wybór zdjęć i oczywiście spędziłyśmy ze 3 godziny na oglądaniu, plotkach i jedzeniu.
Czyż nie tak powinno wyglądać życie?
No i na koniec podziękowania:
dla właściciela Union Cafe za zgodę na realizację sesji oraz dla Basi za pyszną kawę i trzymanie blendy
What a session it was! Agnieszka has been dreaming about café photos so we had to start session at 7 o’clock in the morning to make it with work before the cafe was opened for clients. Both of us had problems with reaching the place of session, we were misled by traffic works and numerous diversions. We started our work from delicious coffee and make-up after our traffic adventures. And then everything went like clockwork. Aga poses fabulously, We enjoyed this session very much and I regreted that time we spent togehter passed so quickly. We met next day to choose photos and what was obvious we spent theree hours on watching, gossping and eating. Shouldn’t life look like this?
And finally thanks: to the owner of Union Cafe and Basia for delicoious coffee and holding blende.










czerwiec 27, 2009 at 12:37po południu
Sesje w studio są fajne, bo: światło pod kontrolą, godziny fotografowania dowolne-nawet w środku nocy, dużo lamp do wyboru itp itd. Ale nie ma to jak naturalne pomieszczenia, z prawdziwymi meblami, oknem, słońcem… Z Justyną wybrałyśmy się do pięknego hotelu Villa Park w Wesołej, gdzie spędziłyśmy ponad 2 godziny na przemiłej babskiej sesji. Justyna dostała tę sesję w prezencie od męża, jak to fajnie mieć takiego faceta! Wiadomo, ze nie ma chyba lepszego prezentu dla kobiety (poza brylantem ;-)) niż taka właśnie sesja. Można się zrelaksować, zapomnieć o codziennych obowiązkach a przy okazji odkryc swoje drugie “ja” - wamp, dama, kociak… róznie to bywa.
Podczas krótkich przerw miałyśmy też okazję omówić nasze ulubione miejsca wakacyjne i Justyna poleciła mi niemiecką nadmorska miejscowość Ahlbeck położoną niedaleko Międzyzdrojów. A ponieważ niedługo wybieram się właśnie do Międzyzdrojów na coroczny Festiwal Gwiazd więc na pewno skorzystam z okazji i wpadnę do naszych zachodnich sąsiadów na małe zwiedzanie.
Już nie mogę się doczekać tym bardziej, że w tym czasie odbędzie się w moim mieszkaniu odkładane od paru lat malowanie. Ufff… Niecierpię remontów! Ale tym razem mi się upiekło-wrócę już na gotowe.
Niedługo biegnę fotografować ślub więc teraz kilka zdjęć Justyny i już mnie tu nie ma.











kwiecień 22, 2009 at 9:21po południu
Kolejny facet będzie miał super niespodziankę
Marta zgłosiła się do mnie w celu wykonania bardzo kobiecego prezentu dla swojego Ukochanego. Ponieważ Ukochany jest mężczyzną niezwykle wymagającym, mającym jasno określone gusta i upodobania, miałyśmy poniekąd ułatwione zadanie, choć z drugiej strony nie mogłam zbytnio poszaleć.
No ale cóż zrobić, klient nasz pan
Marta jest niesamowitą osobą-pracuje, studiuje, jest delikatna, wrażliwa a jednocześnie dokładnie wie, czego chce. Idealne zestawienie! Wszystkim fotografom życzę takich modelek, praca z Martą była prawdziwą przyjemnością i mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.
A teraz zdjęcia:




Posted in sesja buduarowa, studio | Tags: barbara piotrowska, canon, fotograf ślubny, fotograf warszawa, fotografia, fotografia slubna, sesje buduarowe, zdjęcia buduarowe, zdjęcia glamour, zdjęcia kobiet
kwiecień 18, 2009 at 7:43po południu
Miałam chyba najbardziej intensywny tydzień w życiu- próby kwartetu, spotkania z klientami, studyjna sesja do portfolio, sesja buduarowa w moim ulubionym hotelu a jutro chrzest maluszka.
Dziś więcej luzu więc zabieram się za nadrabianie zaległości blogowych.
Agata to urocza i przesympatyczna osóbka, już podczas pierwszego spotkania złapałyśmy dobry kontakt tak więc sesja była czystą przyjemnością. Zaczęło się od małej komplikacji - kiedy dotarłam do studia okazało się, że moja rezerwacja nie została zmieniona i możemy zacząć dopiero za godzinę. A ja jak na złość musiałam skończyć o czasie bo spieszyłam się na własny koncert, który beze mnie by się po prostu nie odbył! Postanowiłyśmy więc z Agatką przenieść się do pobliskiej kawiarni i żeby nie tracić czasu tam zrobić makijaż. Dla obsługi stanowiłyśmy pewnie niezłą rozrywkę ale co tam… efekt się liczy.
Agata wyglądała zjawiskowo i mam nadzieję, że narzeczony padnie trupem (nie dosłownie oczywiście) z wrażenia. Niestety zdjęcia zostały poddane cenzurze i mogę Wam pokazać tylko kilka, resztę zobaczy tylko mąż Agaty.


Zachwyciła mnie ta sukienka-też chcę taką!!

A dla osób które obawiają się sesji zdjęciowych mam dowód na to, że nie taki diabeł straszny-moje modelki często umierają ze smiechu i naprawdę trudno mi nad tym zapanować

A to mój ulubiony portret a’la Julianne Moore:

kwiecień 8, 2009 at 8:53przed południem
Dużo się ostatnio dzieje ale powolutku postaram się wklejać zaległe sesje. Na początek Ula - bizneswoman a przy tym piękna i przemiła kobieta. Ula prowadzi gabinet dermatologii estetycznej, wprost idealne miejsce dla pań pragnących zadbac o urode a przy tym zrelaksowac się i zapomnieć o codziennym stresie. Szczegóły na www.forbeauty.com.pl Zresztą wystarczy spojrzeć na Ulę, jest najpiękniejszą wizytówką swojej firmy!Sesję zaplanowałyśmy w podwarszawskim domu mojej modelki, urzekła mnie sypialnia oraz sofa w salonie-genialne do tego typu zdjęć! Zabawa była jak zwykle wspaniała, towarzyszyła nam dzielnie córka Uli-Ola, którą czasami wykorzystywałam jako asystentkę.
Z Ulą spotkam się jeszcze na sesji plenerowej a póki co zapraszam do oglądania nowych zdjęć:









marzec 28, 2009 at 12:28przed południem
To dość długa historia więc opowiem w skrócie - z Agnieszką spędziłam upojne 3 godziny w salonie Mercedesa czekając na przegląd samochodu, w normalnych warunkach byłabym zła, że tak długo to trwa ale nie tym razem. Rozmawiało nam się znakomicie, w rezultacie kolejnych kilka godzin spędziliśmy wspólnie w domu Agnieszki i jej narzeczonego-Jakuba. To niezwykła para-obydwoje młodzi, piękni, inteligentni i zakochani…czego chcieć więcej?
Na dodatek absolutnie zachwycił mnie “pokój księżniczki”, wprost idealny do sesji zdjęciowej! Róż na ścianach, biały woal nad łóżkiem, jak z bajki! Tak więc tydzień później spotkaliśmy się ponownie, zdjęcia Jakuba pokażę troszke później bo czeka nas jeszcze sesja studyjna, natomiast Agnieszkę możecie podziwiać juz dziś
Było wesoło, jak zawsze, do tego Aga pozuje jak urodzona modelka, po prostu życ nie umierać!







by Basia
no comments
add a comment link to this post email a friend